Janusz Dawidziuk Stanisław Zajączkowski (od 2008) (od 1996)
Wspomnienie o naszym Koledze
Bądź gotowy dziś do drogi…
چP.
Mgr inż. Bogdan Rekiel
Kierownik I Drużyny Urządzeniowej
Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej Oddział w Krakowie
* 1 luty 1968 - † 4 październik 2009
Cichy, pogodny, niedzielny wieczór. W błogi spokój wdarł się dźwięk telefonu. „Maciek. Mam niedobre wiadomości…” Sam głos Tomka mówił, że wydarzyło się coś strasznego.„Tragedia. Bogdan miał wypadek. Rozbił się samochodem. Zginął… nie żyje…” Brutalna prawda z trudem przenika do mojej świadomości. Przecież to niemożliwe. Bogdan. Dwa dni temu widzieliśmy się, był w znakomitym nastroju, jutro mamy spotkać się w biurze, dalej praca nad Chrzanowem, jego planowany wyjazd na uzgodnienia… Ten sam głos wewnętrznego protestu był również udziałem innych. „Słuchaj, to niemożliwe” W głosie Piotrka słychać rozpaczliwą próbę znalezienia jakieś iskry nadziei. „Może to pomyłka, może to ktoś inny lub ktoś zrobił sobie głupi kawał…” Wiele byśmy dali, aby to był tylko czyjś idiotyczny żart. Niestety, w miarę kolejnych telefonów ta irracjonalna iskierka nadziei coraz bardziej gasła…
Bogdana pożegnaliśmy w piątek 9 października. Piękna złota polska jesień. Kaplica na cmentarzu na Bielanach pełna tych, którzy przybyli ostatni raz spotkać się z Nim. Rozpacz Joli i Izy, żony i córki tak wielka, że sama obecność przy nich zdawała się być nietaktem. Patrzę po twarzach mnie otaczających, rodziny, przyjaciół, kolegów z pracy, leśników, sąsiadów z jego rodzinnych stron. Na wszystkich tych twarzach widzę te same uczucia, które są i moim udziałem. Niedowierzanie, wewnętrzny sprzeciw, bezradność i zagubienie w obliczu tej tragedii. Nie do zaakceptowania była myśl, że ta surowa, ciemna trumna skrywa Bogdana z całą jego radością życia. Myśl, że jest gdzieś w okolicy, że po zakończeniu uroczystości spotkamy go na ulicy lub w biurze była wręcz namacalna…
Przygoda Bogdana z Biurem Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej zaczęła się w 1993 roku, kiedy to po ukończeniu studiów na Wydziale Leśnym Akademii Rolniczej w Krakowie zatrudnił się w naszym Oddziale. Szybko zyskał sympatię i uznanie kolegów.Jego aktywność, pogoda ducha, życzliwość do innych sprawiała, że trudno było go przeoczyć. Był człowiekiem, który chętnie pomagał innym i któremu chętnie się pomagało. Potrafił cieszyć się życiem również wtedy, gdy to życie go nie rozpieszczało. Energii w nim było tyle, że sama praca i rodzina mu nie wystarczała. Był entuzjastą piłki nożnej. Już w wieku szkolnym kopał piłkę w klubie sportowym wjego rodzinnych stronach. Wierny pozostał jej również w Krakowie, gdzie czasami amatorsko pogrywał, przez parę lat był sędzią piłkarskim, a dwa lata temu zorganizował i przygotował drużynę na I Mistrzostwa Polski Oddziałów BULiGL w Piłce Nożnej. Był wspaniałym wzorem kibica, który dla swojej drużyny poświęciłby wiele, ale miał szacunek dla fanów innych zespołów. Oprócz piłki nożnej pasją jego była muzyka i radiowe listy przebojów. Szczególną atencją darzył Listę Przebojów Programu Trzeciego i Listę Przebojów Marka Niedźwieckiego, gdzie aktywnie działał na Forum Sympatyków LP3.
Przez kilkanaście lat pracy w Biurze przechodził przez kolejne stanowiska pracy aby ostatecznie we wrześniu ubiegłego roku zostać kierownikiem drużyny urządzeniowej. W ciągu tego roku wykazał się cenną umiejętnością bezkonfliktowego kierowania ludźmi. Spokojnie pokonywał rozliczne problemy, które występowały w jego pierwszym i niełatwym obiekcie.
Na początku października w Warszawie odbywał się 7 Zlot Forum Listy Przebojów Programu Trzeciego. Na poprzednie zloty sześć razy bezskutecznie usiłował się wybrać, na siódmy w końcu mu się udało. W piątek po południu Bogdan wsiadł do swojej Astry i udał się do Warszawy. Przez całą sobotę i noc aktywnie uczestniczył w zlocie. W niedzielę rano wsiadł do samochodu i wyruszył do Krakowa. Niedzielę pragnął spędzić z rodziną. Do domu zostało mu 50 kilometrów…