Wizyta w Czechach Wizyta w Czechach

 

Brzeski oddział Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej od kilku lat prowadzi ożywioną współpracę ze swoim odpowiednikiem w Republice Czeskiej. Wymiana doświadczeń, prezentacja sukcesów, a także poznawanie nieznanych wcześniej atrakcyjnych zakątków Czech i Polski, stało się już coroczna tradycją specjalistów od taksacji, gleboznawstwa i geodezji z Brzegu i Hradec Kralowe.

Genezą tej polsko- czeskiej współpracy jest zadzierzgnięta przed laty przyjaźń byłego dyrektora brzeskiego oddziału BULiGL, śp. Edwarda Jędryszczaka z jego czeskim odpowiednikiem, Jiri Ulver’em, z Hradec Kralowe. Znajomość obu inżynierów leśnictwa z czasem zaowocowała współpracą na szczeblu instytucji.

Przed paroma dniami pracownicy brzeskiego BULiGL odbyli kolejną wizytę u swoich czeskich kolegów po fachu. Celem wizyty był teren Zaolzia i Śląsko- Morawskiego Beskidu. Zwiedzanie Czeskiego Cieszyna w piątkowy ranek 18 września 2009 r., było pierwszym punktem wycieczki. Most na Olzie nie stanowi aktualnie żadnej bariery w przemieszczaniu się między obydwoma częściami miasta. W kręgu zainteresowania pozostawało przede wszystkim Wzgórze Zamkowe z Wieżą Zamkową, romańskim kościółkiem i zabytkowym parkiem oraz mieszczańska zabudowa czeskiej części miasta. Zainteresowaniem cieszyła się również przyroda miasta. Mimo zaledwie kilkuminutowej obserwacji, na niespełna 0,5 km fragmencie granicznej rzeki Olzy, obserwowana była m. in. żerująca czapla siwa i pliszki górskie, nie przejawiające wyraźnej płochliwości przed ludźmi.

Kolejnym punktem programu było spotkanie w podcieszyńskiej miejscowości Cierlicko (czes. Terlicko) z Józefem Przywarą, przedstawicielem Polonii zaolziańskiej, z którym nawiedziliśmy miejsce katastrofy asów lotnictwa cywilnego- Franciszka Żwirki i Stanisława Wigury. Ci słynni polscy piloci zginęli podczas lotu do stolicy Czech- Pragi we wrześniu 1932 r., zahaczywszy o wysoki świerk na wzgórzu niedaleko Cierlicka. Obecnie jest to miejsce spotkań Polaków z Zaolzia i rodaków z kraju. Przy okazji obejrzano wystawę poświęconą Żwirce i Wigurze w miejscowym Domu Polonii.

Przejazd do Trojanovic związany był z następną atrakcją- kolejką linową, którą bez problemów osiągnięto kultowe centrum rekreacji górskiej w Beskidzie Czesko Morawskim – Pustevny. Schroniska istniały tu już pod koniec XIX w. i są przykładem tzw. secesji ludowej. Słoneczna pogoda zachęcała do wędrówek i wszyscy uczestnicy dokonali wejścia na szczyt Radhost, mierzący nieco ponad 1000 m n.p.m., przy okazji oglądając posąg przedstawiający pogańskie bóstwo o tej samej nazwie.

Skansen w miasteczku Rożnov pod Radhostem wzbudził zainteresowanie oryginalnymi drewnianymi budynkami (wraz z wyposażeniem) z karpackiego pogranicza czesko- słowackiego. Przy okazji zapoznano się z miejscowymi specjałami, jak np. ciasta, soki, miody pitne i nalewki.

Przejazd do miejscowości Bila w centralnej części Śląsko- Morawskiego Beskidu był okazją do obserwacji dorodnych drzewostanów świerkowych, charakteryzujących się dużą żywotnością, co jest zjawiskiem nieczęstym w górach Europy Środkowej.

Pracownicy brzeskiego oddziału Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej od kilku lat uczestniczą w corocznych spotkaniach ze swoimi kolegami po fachu z Hradec Kralowe i Frydka- Mistka w Republicei Czeskiej. Niedawno odbyła się kolejna wizyta, podczas której Brzeżanie mieli możność zobaczyć Zaolzie i północną część pogranicza czesko- słowackiego. W sobotni słoneczny poranek 19 września 2009 r. najpierw odbył się rekonesans po dorodnych borach świerkowych w sąsiedztwie miejscowości Bila, w centralnej części Beskidu Śląsko- Morawskiego. Rosnące tu okazałe świerczyny słyną z dobrej kondycji mimo, że rosną w reglu dolnym na siedlisku drzewostanów bukowo- jodłowych. Jak informował nas Miroslav Zavadil, emerytowany dyrektor UHUL (czeski odpowiednik BULiGL) we Frydku Mistku, świerki te pochodzą z nasion przywiezionych z Alp tyrolskich. Jest sytuacją wyjątkową, aby alpejska forma świerka pospolitego tak dobrze egzystowała poza naturalnym areałem i to jeszcze na siedlisku górskich lasów mieszanych. Okazuje się też, że w warunkach Beskidu Śląsko- Morawskiego modrzew ulega częstym uszkodzeniom w skutek obfitych opadów śniegu, dlatego też jest sadzony tylko w niewielkiej liczbie.

Następnym punktem programu było obejrzenie akwenu „Max Klauz”, jednego z kilkunastu niedużych zbiorników retencyjnych, jakie wybudowano na strumieniach Beskidu Śląsko- Morawskiego. Pełnią one szereg funkcji, a do najważniejszych należy gromadzenie wody w okresach suszy oraz zwiększenie bioróżnorodności. Zbiorniki te są m. in. wodopojami dla dużych ssaków oraz żerowiskiem dla różnych zwierząt, np. bociana czarnego. Niedaleko tego zbiornika znajduje się mocno zasiarczone źródło wód mineralnych o „wdzięcznej” nazwie Smradlava. Duże wrażenie zrobił na gościach z Polski pałacyk myśliwski, który był niegdyś własnością biskupa ołomunieckiego. W pobliskiej stajni przebywały ciężkie konie pociągowe, wykazujące cechy koni belgijskich. Są one używane w tych okolicach do transportu ściętych kłód świerkowych.

Kolejnym punktem sobotniego programu było wejście na wieżę widokową na szczycie Ćartak (953 m n.p.m). Wspaniała panorama Beskidu Śląsko- Morawskiego oraz majestatycznie krążący myszołów (czes. kane lesni) były najlepszą nagrodą dla wszystkich, którzy zdecydowali się wejść po setkach stopni tej 30- metrowej wieży. W stosunkowo niedalekiej odległości od szczytu Ćartak przebiega granica czesko- słowacka. Po czeskiej stronie znajduje się rezerwat ścisły Salajka. Obejmuje on ponad 20 ha naturalnego lasu bukowo- jodłowego, z domieszką jaworu. Ten typowy drzewostan dolnoreglowy wzbudził podziw ogromnymi okazami jodeł. Niektóre z nich maja nawet ponad 350 lat. Wg Miroslava Zavadila problemem jest tutaj wysoka liczebność dwóch gatunków roślinożerców: jelenia i ingerują ogradzając młode jodły. Optymalnym sposobem rozwiązania tych kłopotów jest powrót w Beskid Ślasko- Morawski dużych drapieżników: niedźwiedzia brunatnego, wilka i rysia. Czescy leśnicy wspólnie z przyrodnikami dążą do trwałego zasiedlenia Beskidu przez te ssaki. Tutejsze społeczeństwo i turyści edukowani są broszurami i specjalnymi tablicami, w rodzaju Rys a vlk. Klenoty naśi prirody (Ryś i wilk. Klejnoty naszej przyrody), czy Velke śelmy v Ćeske republice. Vlk obecny (Wielkie drapieżniki w Republice Czeskiej. Wilk pospolity/zwyczajny). Są już sukcesy: z sąsiedniej Słowacji przeszło w Beskid Śląsko- Morawski kilka niedźwiedzi i kilkanaście wilków, zachodzi też ryś. Pojawiła się też puszczyk uralski (czes. puśtik belavy lub sova dlhochvosta), który przejawia ostatnio (również w Polsce) ekspansję z ostoi karpackich na północ i zachód. Obecność tej dużej sowy stwierdzono w Beskidzie Śląsko- Morawskim m. in. w rezerwatach Mionsi i Salajka oraz w masywie Smrku i w paśmie Jaworników. Niedawne wykrycie puszczyka uralskiego w tej części Czech to zasługa takich ornitologów, jak Kondelka, Ćapek, Vermouzek, Dvorak i Krenek.

Ostatnią atrakcją, jaką oglądali w tym dniu brzescy specjaliści z BULiGL w Beskidzie Śląsko- Morawskim, był zbiornik zaporowy Śance, przegradzający rzekę Ostrawicę tamą o wysokości 65 m. Maksymalnie gromadzi 57 mln m sześciennych wody i zaopatruje w nią dużą część Zaolzia.

Krótka wizyta w mieście Frydlant nad Ostravici zakończyła udaną wizytę w Czechach. Wszyscy Brzeżanie dziękowali przyjaciołom z Czech za wspaniałe przeżycia i miłą atmosferę podczas całej wycieczki.
Dekujeme mnohokrat, Brzy na shledanou!

Marek Stajszczyk